Jak oszust matrymonialny buduje swój profil na Tinderze?

jak oszust buduje swój profil na Tinderze

Jak oszust matrymonialny buduje swój profil na Tinderze?

 

   Jak w każdej aplikacji do komunikacji, musisz założyć konto i uzupełnić dane na swoim profilu.
A na randkowych platformach jest to obowiązkowe.

 

   Jedni robią to uczciwie inni żeby zakryć swoją tożsamość. Robimy to po to, by dowiedzieć się coś o tożsamości drugiego człowieka, kogo szukamy i jakie mamy oczekiwania.

 

    Są różne techniki w tworzeniu profilu. Niekiedy ludzie wręcz korzystają z pomocy psychologa by stworzyć konto tak, by było wiarygodne i przyciągało uwagę przeciwnej płci.
Dobieramy zdjęcia, podajemy parę zdań i hop, mamy profil by zacząć „matchować” się.

 

    Dla oszusta matrymonialnego to wręcz wielki ocean możliwości do skutecznego rozpuszczania o sobie kłamstw i wykonywania technik manipulacji. Nigdy to co napisał o sobie nie jest prawdą. Ani imię, ani wiek, a już tym bardziej zamiar matrymonialny, nie jest zgodny z prawdą.

 

    Zdjęcia dobiera z uwagą, ma nawet folder w telefonie, by móc pokazać się tak, jak on chce. Nie są to zdjęcia wysokiej jakości, zawsze coś jest na tych zdjęciach w tle. Niekoniecznie tło jest zgodne z prawdą. Samochód to często przypadkowy element czyjegoś auta. Jakiś jacht, czy palmy na zdjęciach znalazły się na jego zdjęciu , przy okazji taniego wyjazdu, z kumplami lub z bogatą kobietą. Ma to stwarzać wrażenie obecności w atrakcyjnym anturażu turystycznym.

Nazwa profilu

 

   Nick, który wybiera, to też zaplanowana strategia . Dobiera jakiś pseudonim, by zmylić swoją ofiarę.
Ludzie często tak robią, z obawy. Albo to są nazwy bohaterów filmowych lub nazwy kamieni, ksywka z lat młodości.

W nickach wiedzie prym astrologia, zmienione imiona, albo tworzy się takie nazwy ,które odnoszą się do zainteresowań czy też do stylu życia.

Najlepsze są nazwy odnoszące się do astrologii np. „Czerwony byczek 67”. Oszust chce tym podkreślić w jakim miesiącu się urodził i jakie przez to może mieć cechy charakteru.

Andrzej może być jednocześnie Piotrem, Szymonem czy Wojtkiem.
Zaś co do zainteresowań, to nie zdziw się jak będziesz pisać z „głębinowym nurkiem ”, „szalonym motocyklistą” czy z „Crossfit96”.

Jeszcze inni, zwłaszcza ci z zagranicy co kradną tożsamość przystojnych Instagramerów, używają obcych języków tworząc nick z stylu „hotlover”, „un buen corazon” czy „lebon74”.
Co warto zaznaczyć, że dobrze jest sprawdzać nick w sieci, albo na grupach na Facebook’u, gdzie dziewczyny wymieniają się profilami oszustów. Przekazują sobie zrzuty ekranów oszustów facetów, którzy szukają swoich ofiar. Często też pokazują zrzuty fragmentów czatu, pokazując co oszust pisze do kobiet. Jak znajdziesz tam swojego partnera z czatu, zakończ szybko znajomość.

Faceci też często posługują się nickiem, którego używają w różnych miejscach cyberprzestrzeni. Zdziwisz się, co możesz wyczytać na ich temat.

Kolejną sprawą , na którą warto zwrócić uwagę jest to, aby czytać opisy właścicieli profilów.
Są tam różne informacje, czasem emotikony. Kwestia tego co oszust tam umieści, nie odzwierciedla jego ukrytych zamiarów.
Jeśli opis jest szczegółowym elaboratem o nim samym, warto to skonfrontować w pierwszej wymianie zdań, na czacie. Z praktyki wiem, że ci fajni faceci, mają naprawdę oszczędny opis. Nie potrafią i przede wszystkim nie lubią pisać o sobie.
Jeśli zaś opis jest tak ubogi że składa się na niego jedno zdanie, to też warto taki profil ominąć. Strategia nic nie napiszę bo chcę być tajemniczy, śmierdzi oszustwem na kilometr.

Wyjdź z założenia, że to co ktoś o sobie pisze, sprawdzisz na pierwszym spotkaniu. Wielu użytkowników Tindera i innych aplikacji uważa, że opis profilu nie ma znaczenia. Liczy się wymiana wiadomości oraz pierwsze wrażenie na randce.

Facetom ogólnie trudno jest stworzyć opis. Przyrównują tę część wypełnienia profilu do pracy dziennikarza. Uważają, że to trudne zadanie. Dla nich jest to obnażenie się w sieci. Oni wolą działać, niż pisać czy mówić. Stąd zabierają się do zrobienia opisu na profilu jak pies do jeża. Zawsze facet najpierw pisze parę akapitów na telefonie. Zostawia to na parę dni, by wrócić do tego z powrotem później i obrobić opis na nowo. W większości mężczyznom zależy na tym, by tekst był autentyczny, oryginalny, niepompatyczny oraz nie skopiowany z innych profili.

Normalny facet pisze o osobie prawdziwie, w pozytywnym stylu i co ważne ,zdarza się że pisze jakim człowiekiem nie jest. Natomiast oszust nigdy nie pisze w ten sposób, wystawiając o sobie laurkę, zanim złowi ofiarę.

Zdjęcie

    Ono spełnia dość istotną rolę. Bo to fotografia w dużej mierze decyduje o dalszych losach znajomości i wpływa na pierwsze wrażenie.

Rzadko się zdarza, by zdjęcie było normalne.
Oszustom nie zależy by podobały się innym lub wszystkim osobom. Wychodzą z założenia że ich zdjęcia mają zwracać przede wszystkim uwagę kobiet. Stąd są to albo wystudiowane pozy, albo tzw. sweet focie z dziubkami. Bardzo często a wręcz jest to zasadą, że oszust na zdjęciu ma czarne okulary na nosie.
W miarę upływu czasu, oszust gromadzi różne zdjęcia. Stara się pokazać te które uwydatniają jego atuty np. przyjazny uśmiech, zakrywając przy tym te elementy sylwetki, które pokazują jego mankamenty np. brzuszek. Z czasem, im dłużej bryluje na Tinderze , tym więcej ,dodaje do galerii zdjęć , które mają spodobać się wyłącznie kobietom.

Oszust wie, że wybór korzystnego zdjęcia zwiększa jego szanse na zainteresowanie innych kobiet, w które celuje.
Wie, że kobiety oceniają mężczyzn po wyglądzie. Dopiero jak zda się egzamin ze zdjęcia , kobieta przechodzi do czytania opisu.
Oszust też wie, że tak banalna funkcja jak swipe w prawo czy w lewo skraca rozważania kobiet na jego temat i rzadko która chce coś o nim wiedzieć. Większość przecież nie czyta elaboratów, ocena faceta zaczyna się i kończy na wyglądzie.
I tak jak zwykły facet stara się uatrakcyjnić swój profil, tak oszust wie, jak profil podrasować by jego zainteresowanie wzrosło, bo non stop siedzi na Tinderze, lub Badoo.

Znamienne jest też to, że jego konto na Tinderze nie ma połączenia z Instagramem. Nie podaje geolokalizacji.
Robi wszystko by dobrze wypaść ale  nie chce pokazać się w prawdziwym odbiciu swojej osoby w lustrze. Zawsze jest to wymyślona historia o sobie.

jak oszust buduje swój profil na Tinderze
jak oszust buduje swój profil na Tinderze

 

 

 

 

Picture of Katarzyna Tórz

Katarzyna Tórz

Prawnik, UX designer w www.esklepyonline.pl, właścicielka księgarni internetowej www.antykwariatszczecin.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *