Kim są ofiary oszustów matrymonialnych

Kim są ofiary oszustów matrymonialnych

    Znasz pewnie taką historię, że facet w aplikacji z Tindera, już po 1 dniu pisania zapewnia cię , że cię kocha. Od pierwszych dni pisania z nim, on obsypywał Ciebie komplementami, choć on i ty nigdy nie widzieliście siebie nawzajem. Codziennie facet wysyłał Ci po 1000 serduszek. Obiecywał Ci , że ożeni się ze Tobą, no i że będzie ojcem waszych dzieci.

Lecz na drodze do tego szczęścia, stoi przeszkoda.

 

    I tu zaczyna się jego, wymyślona historia, że facet ma firmę z kolegą. Akurat jak zaczął z Tobą znajomość na Tinderze, jego firma ze wspólnikiem ma przejściowe problemy. Oczywiście oni mają świetny i dochodowy biznes, ale potrzebują 50 000 zł na początek. I akurat Ty według niego jesteś idealnym kandydatem na fundatora tego biznesu.
Pewna polka nabrała się na tą historię i zapłaciła całą kwotę, a Tomek- facet który wymyślił tę historię, znikł tuż po tym, jak mu przelała pieniądze.

 

   Tak oto polka padła ofiarą oszusta, w polskich realiach Tindera. Ale nie tylko ona, lecz wiele kobiet w Polsce i na całym świecie.
O takich historiach, opowiada film „Oszust z Tindera”, a ja na moim blogu o miłości, związkach i stylu życia, a także o modzie, staram się zmierzyć z tematem oszusta z Tindera i chcę się dowiedzieć, jak działa oszust matrymonialny . Wiele informacji czerpię i przekazuje z zakresu psychologii oraz udostępniam konkretną wiedzę o oszustach matrymonialnych.

I tutaj pada pytanie, kim jest i jak działa oszust matrymonialny?

 

   Jak działa oszust matrymonialny to już wiesz między innymi z moich poprzednich postów. Jest to schemat. Ale żeby dotrzeć do sedna sprawy, warto na problem oszustw matrymonialnych spojrzeć z perspektywy psychologii.
Myślę, że pomocne będzie tutaj, w posłuchać tego, co o tym mówią psychologowie.

 

Czy historie o oszustach dziwią psychologów?

Co oni sądzą o kobietach, które padają ofiarami oszustów?

   Psycholodzy radzą zacząć od siebie, w kontekście zrozumienia zjawiska oszusta z Tindera.
Emocje, to jest punkt wyjścia.

Każda z kobiet szuka miłości oraz atencji.
Poszukując mężczyzny po swoim rozstaniu, śmierci partnera nie można stać się desperatką.
W tym wszystkim, twojej obecności w internecie i obecności na Tinderze, powinna wyświetlić się Tobie lampka, kiedy ktoś za uczucia żąda pieniędzy.

Czemu oszust zaczepia kobiety w Polsce

   Po pierwsze kobiety żyją w kulturze Instagrama, wszystko jest na tu i teraz. Nie ma czasu na flirtowanie. Więc jak teraz chcesz miłości, to musisz się do tego dostosować. Budujesz pseudo relację. Raczej nie ma już wieczorków zapoznawczych, jak za czasów naszych rodziców.
Nie ma potańcówek, a jak są imprezy, to okazuje się, że na parkiecie są same 20 latki.

 

Kobieta na Tinderze, to jest specyficzny typ kobiet.

Kobieta z profilem na Tinderze, ma za sobą już negatywne doświadczenia w miłości w realu.
Stąd przenosząc swoje wyobrażenie o miłości, którą szuka, jest w tym wyobrażeniu, bardzo naiwna.
Kobiety na Tinderze też, wstydzą się mówić, że tak szukają miłości i że do tego używają do tego internetu.
A powinno być to wręcz odwrotnie. Dziś będąc po 30 czy 40, kiedy znajomi są w związkach, kiedy pandemia zmieniła styl komunikacji, Tinder jest szybkim i prostym narzędziem do szukania przyjaciela czy partnera.

Opowieść z Wielkiej Brytanii

   Jest pewna Sara z UK, która nigdy nie widziała mężczyzny. Po krótkiej, internetowej znajomości, zaufała facetowi ze zdjęcia i przelała mu , uwaga, 1 500 000 euro.
Wyjaśniła później, że rozmawiali godzinami.
Trwało to przez rok. I po roku jej Chris włoskiego pochodzenia, poprosił ją o pieniądze. Nie zaświeciła jej się lampka, że nigdy go nie spotkała, nie sprawdziła jego pochodzenia przy pomocy wynajętego detektywa, wolała tkwić w bańce kłamstw za 1 500 000 euro.
I to się wydarzyło naprawdę, a sama kobieta nie wstydzi się o tym mówić i ostrzegać.

Kobiety, które spotkają księcia z bajki, są nieobiektywne.

   Mówi się przysłowiowo, że tracą rozum i koncentrują się tylko na kimś, kto zaoferował zainteresowanie.
My kobiety w Polsce też po części jesteśmy wychowywane w epoce bajki z rycerzem.
Nabieramy się na historie Włocha, który mieszka w Wielkiej Brytanii a który pracuje w Afryce.
Te marzenia i pragnienia, nagle za pośrednictwem kogoś, z internetu, stają się realne. One , w tych wyobrażeniach, myślą, że złapały Pana Boga za nogi. I zachłystując się tą bajką, nie dzielą się tymi nierealnymi historiami z drugą osobą, które mogły by je ostrzec.

 

   Zaufanie, to głównie kobiety mówią, jak już są po szkodzie. I to dziwne, że nie widząc kogoś, nie mając z nim realnego kontaktu, one zaczynają ufać mężczyźnie. Jeżeli jesteś adorowana i to trwa przez długi czas, to jesteś tym zachwycona.
  Sposób budowania relacji bardzo się też zmienił. I przez to zwracamy uwagę na inne elementy, a nie realnie oceniały stan rzeczy. I jak są one długo samotne , to spotykając mężczyznę , łapią się na internetowych panów z Francji czy USA.

Kobiety -ofiary, które mają problem z własnym poczuciem wartości, szukają tego zewnętrznego potwierdzenia w oczach facetów. A nie potrzebie, bo to właśnie powinno być na odwrót. To one, przez silne przekonanie kim są i jakie są, mogą zaoferować uczucia mężczyźnie, powinny przyciągać tą pewnością do siebie, mężczyzn.
Są to też zazwyczaj kobiety około 40 roku życia.
Wychowywane w latach 80 i 90, z domu wynoszą przekonanie, że z domu trzeba coś wynieść- wiano i są gotowe do pomocy. I one ten właśnie mechanizm mają wryte w swoje głowy.

 

I mimo że się tyle o tym mówi i czyta, mnóstwo kobiet, pada ofiarą oszusta.

 

 Prawda jest też taka, że w=żyjemy w czasach, kiedy miarą wartości kobiety, jest to czy ma się kogoś czy nie. I to nas różni od 20 paro latek. Bo pełnię szczęścia osiąga kobieta, która ma mężczyznę. Serio?

Psycholog radzi kobietom, które są w relacji z manipulantem

   Po pierwsze, zadaj sobie pytanie, jak się czujesz w tej relacji. Czy jesteś osaczona, co twoja intuicja mówi o tym facecie, który do ciebie pisze. Nie zagłuszaj swojego głosu rozsądku. Przyglądaj się też temu, co i jak często on zapewnia, że coś robi.
Bo my kobiety też tak mamy, że jak facet się pojawia, to oddajemy całą , swoją energię facetowi. A faceci robią na odwrót, poznając kobietę nie zrywają kontaktów z rodziną czy kolegami. Spotyka się z nimi, rozmawia i przekazuje informacje. Szybciej wysyła znaki i uwrażliwia osoby postronne na głupoty które wypowiada oszustka z Tindera, bo mężczyźni też padają ofiarą oszustki.

Więc pamiętaj.

   Na pierwszej randce nie jest zdrowe to, że facet deklaruje miłość i to że chce z Tobą , stworzyć rodzinę.
Wirtualni adoratorzy szybko deklarują miłość. Szybko chcą mieć dzieci z kobietami i że będą z nią mieszkali. Samotne, mieszkające w swoich domach, po rozwodach , z majątkiem – to ofiary oszustów matrymonialnych, tymi deklaracjami są uderzane w najczulsze punktu.

Co kobieta czuje natomiast po takim matrymonialnym oszustwie?

  Zdemaskujmy oszusta z Tindera, w Polsce.

   To są często mężczyźni uzależnieni o hazardu, alkoholu. Są po zakrętach życiowych, którzy chcą się na nowo ustawić w życiu, przy bogatej kobiecie. Oni traktują te kobiety, jak swoje trofea.
Oni poznając bogatą kobietę, tym dowartościowują się. Oszuści matrymonialni są poranieni, skrzywdzeni, trochę z zemsty, z osobowością narcystyczną a nawet psychopatyczną.

  I każda z nas, później dochodzi po takim oszustwie, długo zapadając na depresję.
Jedne po tygodniu , podnoszą się emocjonalnie a inne przez rok. Jak trwa to bardzo długo, to trzeba się zastanowić nad zwróceniem się o pomoc do specjalisty.

   Bo emocje pozostają w każdej z nas , według własnego DNA. Te kobiety które milczały, leczą się na własną rękę.
One wstydzą tego, co się stało, a najgorsze co może taka kobieta zrobić to czytać o sobie komentarze, w internecie.
I tutaj jest straszne to, czemu nie możemy się my- jako kobiety, nie potrafimy solidaryzować się w takich sytuacjach. A przecież w kobiecym kręgu, możemy wzajemnie sobie pomóc. Jedna opowie swoją historię a ty wyciągniesz jej opowieści wyciągniesz swój wniosek, będziesz ostrzeżona, a ty w zamian możesz jej oddać swoją uwagę, przez chwilę na wysłuchując ją.

   Ofiary oszustów matrymonialnych, to są kobiety, które zawsze był niewidoczne, nie czuły się kobietami, nie były kochane, które dawały siebie komuś, a w zamian nic nie otrzymywały. Spragnione uwagi, dostrzeżenia szybko stają się ofiarą oszusta. W końcu spotyka ich wymarzona historia i pojawia się szansa na realizację jej wymarzonej miłości. One nie oczekują już wtedy od życia zbyt wiele, tylko tej miłości.

   A on- jako oszust,  może  łatwo się skryć w internecie. Jak to robi zaraz przeczytasz, i jest nie do znalezienia.

   W trakcie miłości przez internet, specjalnie oszuści znikają , zrywając kontakt na 3 dni lub tydzień, żeby sprawdzić czy kobiecie już zaczęło zależeć na nim.

 

   Ofiary oszustów bardzo naginają do potrzeb oszustów. I ci faceci potrafią idealnie trafić w jej najboleśniejsze miejsca.
   Nabierają je na różne stany emocjonalne, albo zwierzają im się z jakiś porażek, żeby urobić sobie kobietę, żeby stała się gąbką jego zachcianek, przed tym jak zażąda on niej kasy.

   W końcu, po oszustwie na kasę, kobieta- ofiara, z tego zdarzenia powinna wyjść silniejsza. I powinna przeanalizować sobie to, co się wydarzyło. Żeby wyciągnąć wnioski ze swoich błędów i już nigdy ich  nie popełnić.

   Zajrzyjmy więc teraz za ocean i dowiedzmy się, jakie są ofiary oszustów w Ameryce.

    Historia Lisy z San Francisco brzmi bardzo znajomo. Lisa poznała oszusta- mężczyznę na Facebook’u, o imieniu Antonio. O tej historii ja, sama, dowiedziałam się , oglądając amerykańskie vlogi na Youtobe’ie. Z resztą polecam przeszukać polski YT pod kątem historii o oszustach.
Antonio, amerykance przedstawił się jako geofizyki. A aktualnie jest na kontrakcie w Paryżu. Brzmi znajomo? Ocean dzieli ofiarę od oprawcy. Rozmawiali przez telefon parę miesięcy, więc jak on poprosił ją o pomoc, chętnie podjęła się jej.
Przesłała mu więc tysiące dolarów, umożliwiając mu powrót do kraju, bo on właśnie był w dołku finansowym.

 

   A więc, nasza Lisa ma 65 lat i żyje w mieście o nazwie Bay Area. Żyje z tego, że sprzedaje wyroby własnoręcznie zrobione, które pokazuje i wystawia na sprzedaż przez Instagram.
Ma dwie,dorosłe córki.
Lisa nie była w związku od 20 lat. Rozwiodła się , po tym jak jej były mąż, odnowił relację z byłą dziewczyną i odszedł do niej, w Święta Bożego Narodzenia.
Po rozwodzie, Lisa na poważnie, zaczęła szukać partnera przez internet.
Jak opowiada, chciała zacząć życie na nowo, tak jak nową, białą kartę, którą otrzymujesz od życia.

 

    Na Facebooku, przez znajomych, Lisa otrzymała zaproszenie od Antonia. Nie znała go, więc zapytała go „skąd się znają?”. On obrócił pytanie w żart i od razu zaczęli rozmawiać ze sobą, jak dobrzy znajomi.
Lisa przyznała, że nabrała się na jego duże zainteresowanie jej osobą, na początku tej znajomości. Czyli oszust zastosował technikę osaczenia kobiety i adorowania jej non stop przez pierwsze dni chat’u na Facebook’u. No i oczywiście po dniu rozmowy na Facebook’u, już Antonio deklarował , że ją naprawdę bardzo lubi.
Lisa opierała się tej znajomości, bo Antonio na zdjęciach wyglądał naprawdę imponująco a Lisa nie dowierzała, że jako 65 latka, z figurą dojrzałej kobiety i ze zmarszczkami, mogą podobać się takiemu facetowi.

   Mówiła, że nie chce tej znajomości. Ale Antonio non stop do niej pisał, nie zrażał się jej obiekcją, że ona odmawia kontynuacji tej znajomości.
   Po kilku zaczepkach, ona poprosiła go o podanie numeru telefonu, żeby sprawdzić, czy on jest prawdziwy.
On dał telefon i zaczęli odtąd prowadzić wielogodzinne rozmowy. On ze zdjęć wydawał się na młodszego od niej. Mówił, że ma 60 lat.

   W czasie rozmów, powiedział jej, że mieszka w Teksasie, ukończył Massachusette Institute of Technology i pracuje dla  korporacji, w Teksasie.
   Lubi gotować , dużo jeździ na rowerze i wiele razy podczas rozmowy, śmiał się, sprawiając wrażenie optymistycznego , wiecznie uśmiechniętego 60 latka. Jak Lisa relacjonowała, Antonio był miły, wysoki, słodki. Miał duże serce do pomocy. No i wiecznie, jak mantrę, powtarzał jej, że ją kocha, że czuje i chce się nią opiekować, no i że mu bardzo na niej zależy.
   W końcu Lisa uwierzyła mu i otworzyła się emocjonalnie na tę znajomość. Zakochała się w facecie, z którym tylko, a dla niej, aż rozmawiała przez telefon. Pozwolił jej, czuć się komfortowo, w tej relacji.

   No i w końcu stało się, Antonio poprosił ją o pieniądze.
   Pierwszy raz poprosił ją o pieniądze, jak „był” w Norwegii i nie miał za co, wrócić do Ameryki. Lisa wysłała mu pieniądze. Było to raptem , dla niej, 800 dolarów. Lecz nie omieszkała zapytać, dlaczego firma, w której pracuje, nie może go ściągnąć do domu? Dlaczego nie może tego uczynić jego rodzina- rodzice czy jego przyjaciele?
Antonio napisał, że oni- rodzina nie wiedzą, że on akurat przebywa w Norwegii. A poza tym, on ma spore oszczędności i chce kupić dom. Drugi raz, poprosił o pieniądze na jedzenie (!!!). I nagle …zniknął! Jak duch, wyparował.
  Po tym, jak wrócił do relacji z Lisą, ona lekko oprzytomniała i zażądała od niego podania jego aktualnego adresu , numeru licencji , u nas mówi się pesel z dowodu tożsamości.
Na to on przysłał jej zdjęcie prawa jazdy, które wypełniało wszystkie dane, o które ona dotychczas prosiła, wraz adresem i datą urodzenia.
Sprawdziła te dane i one nie dotyczyły tego człowieka, którego widziała na zdjęciach ani tego faceta, z którym rozmawiała.
   Rodzina , a dokładnie jedna z jej córek, prosiła Lisę, by już nie przekazywała mu żadnych pieniędzy, na nic. Ona zarzekała się, że tego nie zrobi.
Nagle Antonio powiedział jej, że jest w Paryżu. Pochwalił się Lisie, że jest ze swoją córką w Paryżu. Dzwonił do niej nie tylko ze swojego telefonu, ale też telefonu jego córki. Dzwonił do Lisy z 14 razy, bo pilnie potrzebował pieniędzy. Musiał wrócić do USA, więc prosił o numer karty kredytowej Lisy. Deklarował że wróci i do niej zajedzie, w sobotę tuż po powrocie do Stanów.

  Lisa nie przelała kolejnych pieniędzy na jego konto, bo wiedziała, że rozmawia z kimś , kto nie jest tym, za kogo się podawał.
  Uratowało ją TO, że cały czas rozmawiała o tej sytuacji ze swoją córką.
Kiedy kończyła opowiadać swoją historię, łza zakręciła się w jej oku, bo wierzyła, że może to, co od opowiadał, będzie realnym ,wymarzonym, jej nowym życiem z kimś, kto ją kocha.

Vlogerzy, którzy podjęli się sfilmować jej historię, zaoferowali też, że oni zrobią  wywiad o tym oszuście i sprawdzą, kim jest ten człowiek, z którym Lisa była przez parę miesięcy w kontakcie. Pomogli skonfrontować się jej z oszustem przez telefon.

W rozmowie z vlogerami, podała ciekawą informację, że jak ona dzwoniła do niego, on nigdy nie odbierał od niej telefonów. Tłumaczył się tym, że jak siedzi w pracy, przed komputerem, to nie może odbierać telefonów prywatnych (!!!). Za to Antonio często i gęsto wypytywał ją , gdzie ona się wybiera, kiedy i jak na długo, kiedy wraca.

  Vlogerzy, zanim powiedzieli o prawdziwej twarzy oszusta, zapytali ją , co takiego ją uwiodło i przekonało ją do tego, że ona uwierzyła, że on jest prawdziwy. Ona stwierdziła, że jego zapewnienia, że on ją kocha i że chce się z nią ożenić.

   Zdaniem ekspertów, oszuści z takich historii, że uwodzą kobiety, często robią z tego prace, i dążą właśnie do tego, by ofiary poczuły, że są przez nich zaopiekowanie.

Na początku, eksperci sprawdzili VoIP numerów komórkowych, z których oszust dzwonił do Lisy.
Oba numery telefonów nie były na abonament i nie dało się zweryfikować, gdzie aktualnie posiadacz numeru IP znajduje się.
VoIP jest też po to, by zamaskować prawdziwy numer telefonu, z którego dzwoni oszust.

Dane, które oszust przesłał jej zdjęciem, na prośbę o podanie informacji o sobie, zostały spreparowane. Zdjęcie zostało przyklejone do zdjęcia sfotografowanego ,amerykańskiego dowodu tożsamości. Różne były czcionki oraz kolory czcionek na tym dowodzie.

   No i w końcu eksperci ustalili, że Antonio Dillinger Blanchard– specjalnie pisze pełne dane, jakie wymyślił oszust, bo może on ciebie też próbował oszukać w Polsce.
Ze zdjęć , którymi posługiwał się oszust, to był Matt.
Z uwagi na ochronę danych osobowych, eksperci nie podali w nagraniu jego nazwiska, tylko zagłuszyli ten fragment nagrania.
   Oszust ukradł mu tożsamość w internecie. On ma swoje życie. Facet, który był na zdjęciach, to naprawdę był Matt. I to jego zdjęcia oszust wykorzystywał w znajomości z Lisą.
Oszust wykradł zdjęcia tego Matta i wykorzystywał jego popularność na Instagramie. Skradł, na potrzeby uwiedzenia kobiety, wszystkie jego zdjęcia i vlogi/ rolki, bo facet miał mnóstwo kobiet, które go obserwowały.
Eksperci postarali się nagrać mini video z Mattem, którego tożsamość wykorzystywali oszuści.
Dlatego Matt, zmienił swoje konto na Instagramie, na status prywatny, aby oszuści nie kradli jego zdjęć.

   Oszuści generalnie przeglądają konta kobiet, oglądają co ona lubi, jak się ubiera, gdzie chodzi, jakich ma przyjaciół. I pod ten styl układają profil oszusta, by ofiara była, jak najbliżej wyobrażeń , jakie on jej podaje.

  Lisie przedstawienie prawdy, o tym, kim był facet, którego widziała na zdjęciach, pomogło uwolnić się od tej historii, spisać ją na straty.
Bardzo doceniła też to, że eksperci przygotowali ją na prawdę i pomogli porozmawiać z nią, bez obwiniania jej , że dopuściła się być ofiarą, takiej manipulacji.

   Jak czytasz, ofiary oszustów- kobiety, mniej więcej ,taki mają zarys. A oszust budując profil swojej ofiary, między innymi takimi cechami, statusem cywilnym i finansowym, kierują się, wyszukując je na Facebook’u lub na Instagramie czy w końcu na Tinderze.

kim są ofiary oszusta matrymonialnego
kim są ofiary oszusta matrymonialnego
Picture of Katarzyna Tórz

Katarzyna Tórz

Prawnik, UX designer, właścicielka księgarni internetowej www.opiniabiegly.com.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *