BusinessFashionLifestyle

Odzieżowy śmietnik

 

   Dzisiaj ceny ubiorów są bardzo niskie.

  Ochota do ich kupowania w Polsce, ma się bardzo dobrze. Średnio, polka rocznie wydaje na zakup odzieży 300 euro.

 

Może modnie wyglądamy

 

   Lecz trzeba być świadomą tego, że uszyte są one z syntetycznych tkanin.

Ubiera się Nas w poliester, polakryl, elastan.

Materiały te pochodzą w obróbki ropy naftowej. A do napisania tego postu, natchnęła mnie jedna z Was, stąd uważam, że temat dla Nas jest bardzo ważny.

Idąc na zakupy

 

   Nie mamy wyjścia, całe kolekcje w sklepach sportowych to syntetyki.

56% bluzek w Zarze zawiera poliester.

Nie lepiej jest u Tommy Hilfilger’a -14%. A przecież jakie tam są ceny.

 

Czemu tak jest?

 

  Bo są one szybkie i tanie w produkcji.

 

 

No i co z tego wynika?

 

   Mamy tandetę i bylejakość.

Kupujemy je i szybko wyrzucamy.

Ponoć 1 ciuch zakładamy max 5 razy i go wyrzucamy.

Robimy tak, bo się szybko mechacą, ścierają, zużywają. Tak ja miałam ze swoim zielonym płaszczem za 499 zł. Po miesiącu noszenia, wyglądał jak stary koc. Zero elegancji i schludności. Byłam potwornie zła.

 

   I prawda jest okrutna, bo utylizacja tych rzeczy jest droższa, niż zrobienie z tych materiałów nowych kolekcji.

Tempo w modzie

 

   Oszalałyśmy na punkcie mody.

Chcemy wyglądać tak jak influencerki.( O tym co one robią z rzeczami i jak Nas oszukują napiszę w kolejnym poście).

 

   Dziś marki robią 2 kolekcje miesięcznie, więc w ciągu roku mamy 24 plastikowe, sztuczne ciuchy modne od zaraz.

A wielkie magazyny z odpadami modowymi pękają w szwach.

 

Czy ja mam na to wpływ?

 

   Oglądam przerażające zdjęcia z wysypisk rzeczy. Wielkie kupy ciuchów budzą obrzydzenie i wstyd, że się do tego same przyczyniamy.

 

  No ale, co ja mam zrobić, jak tylko takie rzeczy są do kupienia. Ba, nawet producenci marek odzieżowych przekłamują skład materiału, na wszytej metce do środka ubioru.

Chcę być szczera z Wami

   Parę dni myślałam o tym, co ja mogę zrobić dla środowiska i ograniczyć zużywanie plastikowych ubiorów.

 

Moje zasady gry

 

   Przede wszystkim zaczęłam kupować mądrze. Zanim coś wybiorę, zaglądam do szafy czy nie mam już tego.

 

   Dotykam rzeczy, zanim zdecyduję się na zakup. Chodzę do sklepu stacjonarnego i oglądam go.

Oceniam i decyduję czy go kupię w sieci taniej, czy w promocji. Jak tkanina jest szorstka albo sztucznie miła, rezygnuję z zakupu. Bo wiem, że szybko się zużyje. Nawet prać nie będzie się chciało, bo jest tak w kiepskim stanie.

 

   Kupuję rzeczy naturalne, porządne i niestety droższe. One naprawdę służą mi na lata.

Dlatego w takim Reserved kupuję na wyprzedaży skórzane buty. A w H&M wełniane i przecenione swetry, które i tak średnio kosztują 150zł.

Nie wstydzę się napisać, że buty noszę 4 lata a sweter mi służy na więcej niż 2 sezony.

 

   Stare rzeczy wyprzedaję na olx czy vinted. Wymaga to trochę pracy, ale sama przyczyniam się do budowania sprzedaży ubiorów, z drugiej ręki.

 

   Oddaję rzeczy do organizacji charytatywnych. Mam to szczęście, że co miesiąc do domu dostaję ulotkę od fundacji lub organizacji, o zbiórce odzieży.

Do worka wkładam te rzeczy, których już nie założę a ciężko pokazać na zdjęciu ich dobrą jakość.

I oddaję to takim organizacjom, które nie odsprzedają odpadów tylko je segregują i przekazują potrzebującym.

 

   Nośmy ciuchy te, które już mamy, naprawiajmy i cerujmy. To nie jest powód do wstydu, lecz jest to Nasze odpowiedzialne zachowanie.

(Zdjęcia pochodzą z moich archiwów, zrobione na potrzeby sprzedaży na olx, vinted.)

3 dni ago

Join the discussion One Comment

Leave a Reply