Oszust matrymonialny ze stolarskiej profesji działa na terenie Warszawy i jej okolic.
Stolarz ma się dobrze i dziś zasłużył na swoje 5 minut sławy, na moim blogu.
Oszust z Tindera ma różne twarze jak i profesje. Jedni są przedsiębiorcami z inwestycjami w nieruchomościach a inni robią w usługach.
Stąd się wzięła historia o oszuście stolarzu, który grasował po domach samotnych matek, bogatych kobiet i naiwnych ludziach , którzy zgłaszali się do oszusta z ogłoszenia, na terenie województwa mazowieckiego.
Ten oszust w internecie zyskał sobie miano „stolarza z Tindera”.
O tej historii dowiedziałam się z internetu, słuchając dziennikarki Karoliny Rogaskiej.
Jak on to robił?
Dziennikarska praca doprowadziła do ustalenia, że tym oszustem na terenie Warszawy jest Paweł M. Facet jest po 40-tce. Pochodzi z okolic Poznania ale z uwagi na miejsce popełnianych przestępstw, można powiedzieć, że działa na Mazowszu i tu go umiejscowię w swojej historii spisanej z internetu.
Otóż nudna, bo prawie powtórzona z innych opowieści o oszustach, bajka zaczyna się tak, że oszust ma konto na Tinderze. Takie tam zwykłe, z krótkim opisem i jakimś zdjęciem.
Zaczepia kobiety. Umawia się z nimi na randki a między jednym a drugim spotkaniem, zapytuje swoje ofiary, czy nie mają jakiś drobnych prac przy stolarce kuchennej. Ma specjalizację w robieniu frontów mebli do kuchni.
Ogłasza się na stronach internetowych albo upatrzone kobiety wyszukuje na Tinderze.
Żeby jego modus operandi wyglądało profesjonalnie, oferuje usługi w ramach działalności gospodarczej. Sprytnie podpisuje z kobietami umowy, w których żąda zaliczki na poczet wykonywanej przez niego pracy. Pobiera duże zaliczki. Między kilka tysięcy złotych a kilkanaście tysięcy złotych. I co ważne z punktu widzenia prawnego, Paweł M. przystępuje do wstępnych prac, by nie zarzucić mu oszustwa z zamiarem bezpośrednim.
Dziennikarka widziała zdjęcia oszusta. Scharakteryzowała tego faceta, jako tego, którego uroda jest kwestią gustu. Wysoki , 40 letni, barczysty facet, elokwentny, wygadany, z pasją do czytania książek.
Ma do perfekcji opanowaną wiedzę na temat stolarki, zasłania się znajomościami z producentami mebli do kuchni i innych elementów. Nic nie wskazuje na to, że to jego zachowanie to wyuczona manipulacja.
Jak oszust oprowadza ofiary po sklepach budowlanych, zwraca się do obsługi w bardzo przyjazny sposób. I jak ofiara jest w tym zaaranżowanym przez niego spotkaniu, łatwo ulega jego czarowi, widząc i słysząc, jak rzeczowo rozmawia z fachowcami , przypisując mu przy tym kompetencję w tej dziedzinie usług.
Paweł M. wyciąga dalej pieniądze, pokazując kolejne produkty, które może zamontować w kuchni. Jak dostaje pieniądze, znika na chwilę. Odbiera telefony wyrywkowo, dając poczucie dostępności.
I tutaj następny oszust, po Raku z Wrocławia, do swojego oszukańczego procederu wykorzystuje 18- letniego syna, z którym co jakiś czas przyjeżdża do domu ofiar. Żeby wzbudzić litość u kobiet, opowiada o swoim synu , że jest chory psychicznie . Jego opieka nad nim jest wymajająca, stąd nie dotrzymuje szacowanych przez niego terminów.
Na dzień dzisiejszy, sprawa oszusta stolarza jest w ursynowskiej Prokuraturze.
Nie doszło do aresztowania i zagwarantowania bezpieczeństwa przy czynnościach przesłuchań świadków oraz osób pokrzywdzonych. Jest natomiast zastosowany wobec niego środek w postaci dozoru policyjnego.
Na obecnym etapie postępowania warszawska Prokuratura jest oszczędna w podawaniu informacji. Jednak z dziennikarskiego śledztwa wiemy, że wartość szkody pokrzywdzonych szacowana jest na kilkaset tysięcy złotych. Minimum 39 ofiar zostało tak potraktowanych przez Pawła M.
Mimo, że wobec niego toczy się postępowanie przygotowawcze, nie traci facet fasonu i dalej działa w swoim procederze.
Pod koniec wywiadu, wystosowany jest apel do kobiet. Dziennikarka zwraca się do kobiet, które miały do czynienia z Pawłem M. aby zgłaszały się do Prokuratury. To pomoże organom ścigania w zgromadzeniu dowodów i sformułowaniu skutecznego przeciwko oszustowi aktu oskarżenia.
Jeśli jesteś taką kobietą, nie wstydź się. Masz prawo dochodzić sprawiedliwości i żądać zwrotu wyłudzonych przez oszusta pieniędzy.
