O czym milczy kochanek?

O CZYM MILCZY KOCHANEK wpis na blog chicbykate

O czym milczy kochanek? Historia z samolotu, która zmieniła świat trzech osób

Znasz to uczucie, kiedy czas staje w miejscu? Gdy serce przestaje bić na ułamek sekundy, a potem zaczyna walić jak oszalałe, bo rozum nagle połączył kropki, których nie chciał widzieć? Ja znam. I nie tylko z gabinetu terapeutycznego, nie tylko z setek listów od Was. Znam to z życia. Ale zanim opowiem Ci historię Andrzeja, muszę Cię ostrzec. To nie jest bajka. To nie jest love story. To prawdziwa opowieść o tym, co dzieje się w głowie mężczyzny, który prowadzi podwójne życie. Opowieść, która boli. Ale która może Cię też uzdrowić.

 

Poznajmy Andrzeja.

48 lat, znany architekt z Krakowa. Ma żonę – Magdę, kobietę inteligentną, piękną, oddaną rodzinie. Dwójka dzieci, dom z widokiem na Wisłę, sobotnie grille i wakacje w Chorwacji. Wszystko się zgadza. Na Instagramie są jak z katalogu. Ale nie na Instagramie toczy się życie.

Andrzej poznaje Kamilę w samolocie do Paryża. Ona siedzi przy oknie, on siada obok. Uśmiech, wymiana zdań, rozmowa o architekturze i… chemia, której nie da się zignorować. Po powrocie do Polski zaczynają pisać. Najpierw grzecznie. Potem mniej grzecznie. W końcu – namiętnie. Romans trwa już rok. Magda nic nie wie. Kamila wie wszystko – przynajmniej tak jej się wydaje.

 

Głosy, które słyszę w gabinecie.

Kasiu, on tak cierpi. Mówi, że kocha mnie i ją. Że nie wie, co robić. Że nie chce skrzywdzić dzieci. Ale że czuje się ze mną żywy. Jak mam na to odpowiedzieć?

To głos Kamili. Znacie te słowa? Patrzę na Magdę i serce mnie boli. Bo widzę w niej autentyczny ból, nie fizyczny, bo on mija tuż po wymierzeniu ciosu. Ból psychiczny jest o wiele gorszy. On trwa, mimo pór roku, zmiany miejsc, sytuacji, ludzi. Nie znika, tkwi i dręczy od środka. 

Kiedy pozwalam jej na ciszę w moim gabinecie, nie tylko dławi się łzami, probuje mówić, dalej mimo smutku i żalu do niego. Magda dodaje dalej:

Nie mam dowodów, ale czuję, że ktoś jest. Andrzej od kilku miesięcy patrzy na mnie inaczej. Jest miły, ale… nieobecny. Jego ciało jest w kuchni, ale głowa – gdzie indziej.”

To głos Magdy. A raczej – tysięcy Magd. Która z Nas nie przeżyła tego momentu, kiedy pewnego dnia odkrywasz, że go tracisz. Że jest gdzieś indziej myślami , że traci wątek jak mówi do Ciebie, jak nerwowo chowa telefon do kieszeni, jakby coś ukrywał i  nie przypomina sobie co mówisz do niego, co obiecał, czego nie zrobił.

Dlaczego  Andrzej milczy?

W rozmowach z Andrzejem – a takich mężczyzn znam wielu – słyszę coś zupełnie innego. Coś, czego nie mówi ani jednej, ani drugiej kobiecie:

Czuję się rozdarty. Przy Magdzie jestem ojcem, filarem, odpowiedzialnym facetem. Ale Kamila… z nią jestem znów młody. Znowu ktoś na mnie patrzy tak, jak wtedy, gdy byłem głodny świata. Tylko… to wszystko mnie wyczerpuje. Muszę pamiętać, co komu powiedziałem. Czuję, że się rozpadam.

Nie powie tego żonie, bo musiałby przyznać się do zdrady.
Nie powie tego kochance, bo straciłby mit rycerza udręczonego w klatce małżeństwa.

Więc milczy. I trwa. A razem z nim – dwie kobiety, każda w innej wersji rzeczywistości.

Dobrze, usiądź wygodnie. Oto mój głos, Katarzyny – prawniczki, specjalistki od kryzysów w parach, od terapii małżeńskich online, która od lat przygląda się temu, co dzieje się między „nią, nim i tamtą drugą”. Czas na opowieść, która – choć jedna z wielu – mówi o tym, co najczęściej przemilczane.

O czym milczy Andrzej? 

Historia jednego mężczyzny i dwóch kobiet

Poznałam ich wszystkich – choć nie dosłownie. Przez lata wysłuchałam tylu historii, że układanka trójkątów małżeńskich stała się dla mnie codziennością. Ale tej historii długo nie mogłam zapomnieć. Bo w niej… był samolot.

Tak. Samolot. Boeing 737 do Barcelony. Miał być nudny lot służbowy, z gorącą kawą, gazetą i ciasnym garniturem. Ale kiedy Andrzej – lat 48, architekt  z Gdańska – usiadł na miejscu 14C, obok niego usiadła ona.

Kamila. Czerwone paznokcie, wyrazisty zapach perfum, pewność siebie. Rozmawiali trzy godziny bez przerwy. Najpierw o tym, jak trudno dziś znaleźć dobrego fryzjera, potem – o tym, jak bardzo dorośli ludzie tęsknią za… tym, żeby ktoś ich widział. Naprawdę widział.

Lot się skończył. Ale coś się nie skończyło. Andrzej po raz pierwszy zdradził. Poprosił o numer telefonu. Zapewnił że zadzwoni. Jak wszedł do hotelowego pokoju, spojrzał na wielkie łoże i nie miał myśli, że mógłby tu kochać się z Magdą. W jego myślach pojawiła się ona. Kamila.

Potem były wiadomości. Kolacja. Kilka drinków. A potem? Rok ukradzionego czasu.

I dziś, po tylu rozmowach z kobietami – żonami i kochankami – wiem jedno: nie chodzi tylko o zdradę. Chodzi o to, co mężczyźni w tej sytuacji przemilczają. I właśnie o tych przemilczanych słowach, myślach, będzie ten tekst.

„Nie chciałem nikogo skrzywdzić” –  najstarsze kłamstwo świata

Kasia, przecież ja naprawdę nie chciałem, żeby tak wyszło…” – mówił mi Andrzej, gdy siedzieliśmy w moim gabinecie. Było po wszystkim. Po wybuchu. Po łzach Magdy (jego żony). Po milczeniu Kamili.

Spojrzałam na niego i zapytałam:

– A w którym momencie nie chciałeś tego zrobić? Gdy wymienialiście numery? Gdy po raz pierwszy powiedziałeś jej, że żona Cię nie rozumie? Czy może gdy zostawiłeś telefon w trybie samolotowym, żeby żona nie zauważyła?

Zamilkł.

Mężczyźni rzadko mówią głośno o tym, że są sprawcami. Wolą narrację: „to się wydarzyło”. Jakby zdrada była jak deszcz – spadł, no trudno, jesteśmy mokrzy. Ale zdrada to nie pogoda. To decyzja. I ta decyzja ma swoją cenę – również emocjonalną.

 

Co widzi kochanka, a czego nie widzi on?

Kamila wierzyła, że jest wyjątkowa. No bo przecież mówił jej rzeczy, których nie mówił nikomu. Że czuje się z nią młodszy. Że pierwszy raz od lat ktoś go rozumie. Że z Magdą są tylko „dla dzieci”. I w ogóle historia z Andrzejem zdarzyła jej się w najmniej oczekiwanym momencie. Była sama od 5 lat, singielka która po długim konkubinacie zostawiła przeszłość i poszła do przodu. Nie miała dzieci, kredytu więc decyzja o rozstaniu z przyjacielem z liceum, który kochał ją od 15 lat, a później się do niej przyzwyczaił i wszystko zanikło, od pasji i namiętności , po seks i płacenie rachunków, przyszła jej łatwo. Zmieniła nie tylko dom, pracę ale i siebie. Zaczęła dbać o siebie. Fizycznie ale przede wszystkim mentalnie. Postawiła na siebie, swój rozwój i chciała dotrzeć do siebie, swojej pierwotnej kobiecości. Okazało się , że archetypowo jest wojowniczką, więc nie dziwiło jej ani bliskich, że rozpoczęła swój biznes. Ten lot, był właśnie w celach biznesowych. Nie miała ochoty na przelotne romanse ani seks. Czekała na miłość i męża.

Więc wierzyła mu, gdy mówił: „Jeszcze tylko muszę to uporządkować…”, choć nie powiedział, co to dokładnie znaczy.

Wierzyła nawet wtedy, gdy mówił: „To dla mnie trudne. Nie chcę ranić Magdy”. A ona tłumaczyła sobie: „Czyli ma sumienie. Czyli mnie kocha, ale nie chce być draniem”. Karmiła siebie tymi trywialnymi słowami, gdy tymczasem jej przyjaciele i rodzina prosili by zakończyła to teraz, tu i natychmiast. 

Nie widziała, że jego milczenie o prawdziwych planach było wyborem. Nie mówił, bo nie chciał niszczyć wygody. Miał przecież wszystko – dom, dzieci, obiad w niedzielę, i emocjonalne SPA u Kamili we wtorki.

Mężczyzna w romansie często nie zdradza żony dla kochanki. Zdradza żonę… dla siebie. Dla tego uczucia, że jeszcze coś może. Że nie wszystko skończone. Że ktoś jeszcze patrzy na niego z zachwytem.

 

 „Ale przecież z żoną nie uprawiamy seksu!” – czyli głupie  półprawdy

To jeden z klasyków. Mężczyźni w trójkącie bardzo chętnie mówią o tym, czego nie mają z żoną. Ale rzadko mówią, co mają.

Zapytałam kiedyś Andrzeja:

– Czy przytulasz Magdę?

Spojrzał zaskoczony.

No… czasem tak. Jak wrócę późno, to ona śpi, ale ja się kładę obok, i jakoś tak… no, przytulam.

A rozmawiacie?

– Pewnie. Mamy dzieci, kredyt, firmę do prowadzenia…

– A kiedy ostatnio powiedziałeś Kamili, że nadal śpisz z żoną w jednym łóżku?

Znowu milczenie. To zdanie w ogóle jest ogłuchłem dla mężczyzn, u mnie na kozetce. 

Kochanki często nie wiedzą, że „brak seksu” to nie brak bliskości. I że mężczyzna może mówić o martwym związku, a jednocześnie… żyć w nim całkiem wygodnie. Bo zdrada rzadko ma związek tylko z seksem. Częściej – z emocjonalnym głodem. Albo z ego.

 

 Żona – strażniczka pozorów i milcząca ofiara

Magda, żona Andrzeja, przez rok czuła. Czuła, że coś się zmieniło. Że jego telefon zawsze leży ekranem do dołu. Że śmieje się sam do siebie. Że wraca później i pachnie inaczej. Że w weekendy jest taki “na przymus”, a w tygodniu “trudno dostępny”.

Ale przez długi czas – milczała.

Bo kobiety, które są żonami w takich historiach, często mają dzieci, kredyty, lata wspólnego życia. Milczą, bo mają nadzieję, że to przejściowe. Milczą, bo się boją. Milczą, bo nie wiedzą, czy to prawda, czy już tylko paranoja.

A potem, gdy prawda wychodzi na jaw, słyszą: „Ale przecież niczego Ci nie brakowało. Wszystko było dobrze!

I znowu: milczenie.

Andrzej nigdy nie powiedział Magdzie, że był nieszczęśliwy. Nie powiedział, że się wypalił, że czuje się staro, że szukał bodźca. Po prostu… zaczął prowadzić drugie życie.

 

 Co się dzieje w głowie takiego mężczyzny?

Gdy pytam mężczyzn w trójkątach o to, jak się czują, często padają trzy słowa:

Jestem cholernie zmęczony.”


“Przerosło mnie to małżeństwo. Boję się jutra, co za tydzień, rok, lata. Jestem odpowiedzialny za tą rodzinę, ale jakbym mógł odwrócić czas, nadal byłbym kawalerem.”


“Zgubiłem się w życiu. Już nie wiem, co chcę i z kim chcę. Nie wiem i jestem w wielu sytuacjach niepewny tego co będzie. Cholernie pogubiłem się  w życiu.”

Bo podwójne życie to nie ekscytacja. To Excel kłamstw. Codzienne pilnowanie godzin, historii przeglądarki, kto co wie, a kto nie.

Nie wiesz, ile to mnie kosztuje” – powiedział Andrzej. „Czuję się, jakbym miał dwie osobowości”.

A jednak trwał w tym. Dlaczego?

Bo miał nadzieję, że jakoś to się samo rozwiąże. Że żona się domyśli i odejdzie. Że kochanka się znudzi. Że los zdecyduje za niego.

Ale życie nie działa jak Netflix. Nie ma happy endu bez decyzji. A mężczyźni rzadko podejmują decyzje, gdy nie muszą.

 

Kiedy wszystko się wydało…

Pewnego dnia Magda znalazła wiadomość. Nie była zbyt subtelna.

Tęsknię za twoim zapachem i tą przerwą między trzecim a czwartym guzikiem od góry. Kiedy znowu będziesz tylko mój? Pamiętasz jak było w Paryżu?”

Nie była podpisana. Ale kobieta czuje. Kobieta wie.

Wybuch. Krzyk. Cisza. Walizki.

Andrzej płakał. Kamila nie odbierała. Magda wyrzucała jego ubrania przez balkon. Dosłownie.

I wtedy usiadł naprzeciwko mnie.

Katarzyno, ja naprawdę nie wiem, czego chcę.

Popatrzyłam na niego i powiedziałam jedno zdanie, które dziś powtarzam wielu kobietom:

On nie wie, ale Ty możesz.

 I co teraz? 

Czyli o złudzeniach, które trzymają kobiety w trójkątach

Po tamtym spotkaniu Andrzej wyszedł. A ja zostałam – z Magdą i z Kamilą. Bo to zawsze tak wygląda. On „nie wie”, a one muszą jakoś zebrać się z podłogi.

Kamila zadzwoniła do mnie tydzień później. Kamila trafiła do mnie, bo Andrzej poprosił o terapię z Nią. Zaś Magda trafiła do mnie z polecenia, pocztą pantoflową. Rok zabrało mi to, że byłam terapeutką dla nich trojga. Nigdy nie spotkali się w moim gabinecie ani pod jego adresem. Co za szczęśliwy traf!

Głos miała jakby przytłumiony. Chrypka od płaczu, albo od zbyt wielu papierosów. Albo obu.

Katarzyno… – zaczęła – on mówi, że potrzebuje czasu. Że musi się pozbierać. Że nie chce nikogo ranić.

Westchnęłam. Słyszałam to zdanie tyle razy, że mogłabym je haftować na poduszki terapeutyczne.

A Ty? – zapytałam – Czego Ty chcesz?

Cisza. Zawsze jest ten moment ciszy.

Bo wiele kochanek nie wie, czego chcą. One wiedzą tylko, że nie chcą, żeby bolało. Że nie chcą być tą trzecią. Że chcą, żeby on wreszcie zrobił coś, co będzie dowodem.

Ale to nie jest to samo, co chcieć szczerej, pełnej relacji.

 

 „On mnie kocha, tylko jest w trudnej sytuacji”  czyli iluzja romantyzmu

Przy trójkątach jest jeszcze jeden problem.

On – zagubiony, ale dobry.
Ona – żona, która go nie rozumie.
Ty – kochanka, która daje mu nowe życie.
Razem – walczycie z całym światem o miłość.

Tylko że to nie jest „I że Cię nie opuszczę” z Netfliksa. To raczej „Ja Ci tego nie obiecam, ale bardzo mi miło, że jesteś”.

Kamila przez rok żyła złudzeniem. Wierzyła, że gdy on mówi: „nie jestem gotowy”, to znaczy: „jeszcze chwilkę i będę”. Tymczasem najczęściej to oznacza: „nigdy nie będę, ale nie mam odwagi Ci tego powiedzieć”.

Terapia w jednym zdaniu:

Jeśli on od roku nie podjął decyzji – to też jest decyzja. Kochanko, zmarnowałaś rok swojego życia , które mogłabyś spożytkować na poszukiwanie tego jedynego, wolnego i prawdziwego, bez dodatków i trójkątnej komunikacji. 

Żono, to rok smutku i niepewności, bezsenności i życia w  iluzji. Życia w blokach startowych, z nadzieją że jutro wróci, nie zadzwoni do niej , nie pośle do niej sms, że zabierze ciebie w piękną podróż i odnowicie  ślub małżeński.  Bardzo ci współczuję, ale seperacja emocjonalna to najlepsze co możesz w takim czasie wybrać.

 

A Magda? Co czuje żona, gdy opada kurz?

Magda nie była idealna. Czasem zbyt kontrolująca. Czasem zbyt zimna. Ale przez lata dawała z siebie wszystko. Dom, dzieci, święta z teściową. Byli drużyną.

Kiedy prawda wyszła na jaw, Magda poczuła się jak śmieć. Tak, użyła tego słowa. „Jak śmieć, Katarzyno. Jakbym nie zasługiwała nawet na szczerość.”

Wiecie, co najbardziej boli żony? Nie sam romans. Boli to, że wszystko było udawane. Że kolacja, którą z nim gotowała, była zaraz po tym, jak on wrócił od „niej”. Że był tamten uśmiech, pocałunek w czoło, wspólne planowanie wakacji – i wszystko to miało na sobie jego milczenie jak zimne i wyrachowane zobojętnienie wobec tych, którzy go naprawdę kochają i są mu oddani.

Magda nie chciała go zniszczyć. Nie planowała zemsty. Chciała tylko odpowiedzi. Ale on ich nie dawał. Bo mężczyźni w tych sytuacjach często wolą… zniknąć.

I właśnie to zrobił Andrzej.

 

A gdyby tak… przestać czekać na jego decyzję?

Dwa miesiące później zadzwoniłam do Kamili. Odbierała już po pierwszym dzwonku.

Jak się czujesz? – zapytałam.

Lepiej – odpowiedziała – Wiesz co? Kupiłam sobie buty za pół pensji. I wcale nie mam wyrzutów sumienia. Poszłam do teatru sama. I rozmawiałam z Magdą.

Zamilkłam. Bo to zdanie trzeba było wypić do końca jak wino.

I co?

Powiedziała mi: „Wiesz, ja też byłam kiedyś kochanką. Tylko wtedy to ja zniszczyłam cudzy związek. Dziś karma przyszła po mnie”.

Cisza. Obie miały łzy w oczach. Potem wypiły razem prosecco. Nie, nie zostały przyjaciółkami. Ale przestały być wrogami.

 

Jak przestać tkwić w iluzji?

Dla tych z Was, które znalazły się w sytuacji Kamili, Magdy… albo obu naraz, mam kilka rzeczy do powiedzenia:

🔸 Nie usprawiedliwiaj jego milczenia.

To, że on nie mówi, nie znaczy, że nie wie. Często wie aż za dobrze, tylko nie chce tego wyrazić, bo musiałby ponieść konsekwencje.

🔸 Nie buduj przyszłości na słowach, które nie są poparte działaniem.

Jeśli on mówi, że „odchodzi”, ale od roku nic się nie zmienia – przestań wierzyć. Nie dlatego, że jesteś głupia. Tylko dlatego, że jesteś za dobra, by żyć w zawieszeniu.

🔸 Nie czekaj, aż wybierze Ciebie.

Wybierz siebie sama.

 

Psychologia podwójnego życia – co naprawdę siedzi w jego głowie?

Jeśli potrzebujesz zrozumienia, oto kilka faktów, które podpowiadają terapeuci.

Mężczyźni rzadko odchodzą od żon. Statystyki są brutalne. Nawet ci zakochani.

 

Romans jest często ucieczką, nie wyborem. Ucieczką od siebie, od odpowiedzialności, od rutyny.

 

Mężczyzna nie dzieli się wszystkim z żadną z kobiet. Często jedna widzi ciało, druga zna historię życia – ale żadna nie zna całości.

 

Milczenie to też strategia. Nie wybieram = nikt mnie nie może oskarżyć. Ale prawda jest taka: brak wyboru to też wybór.

 

 

 I co dalej, Katarzyno? Co ma zrobić kobieta w takim trójkącie?

Odpowiedź zawsze brzmi:

➡️ Zacząć od siebie.

Zapytać siebie:

  • Czy ja chcę żyć w zawieszeniu?
  • Czy zasługuję na bycie „opcją”?
  • Czy jestem w tej relacji, bo mnie uskrzydla, czy tylko z przyzwyczajenia?

A potem:

🔹 Ustalić granice

Powiedz jasno: „Potrzebuję decyzji. Potrzebuję prawdy. Potrzebuję szacunku.” I dodaj: „Jeśli nie możesz mi tego dać – ja sobie to dam sama.”

🔹 Zadbać o siebie

Terapia. Spacer. Masaż. Wyjazd z przyjaciółką. Książki. Wszystko, co sprawia, że wracasz do siebie. Bo najgorsze, co możesz zrobić, to czekać, aż On zrobi Ci miejsce w swoim życiu – zamiast zrobić je sobie sama.

 

Zakończenie

Wiecie, co zrobiła Magda?

Znalazła list, który Andrzej kiedyś dostał od Kamili. Schowała go. A potem – miesiąc później – podczas świąt, przeczytała go na głos… sobie samej. A potem go spaliła. Z winem w dłoni. W czerwonej sukience. Sama. Ale dumna.

Wiecie, co zrobiła Kamila?

Wysłała Andrzejowi SMS: „Zostawiam Cię z Twoim niezdecydowaniem. Niech będzie Ci wygodnie.”
I potem zablokowała numer.

Wiecie, co zrobiłam ja?

Napisałam ten tekst. Dla Was.

Bo prawdziwe życie  to nie piękne kadry z wakacji jak na Instagramie. To decyzja, by nie żyć w kłamstwie. By nie czekać na miłość, która może nigdy nie przyjść. By wybrać siebie – nawet jeśli to trudne.

A teraz Ty.

Jeśli jesteś Magdą – masz prawo do prawdy i do godności.
Jeśli jesteś Kamilą – masz prawo do pełni, nie do resztek.
Jeśli jesteś kimś pomiędzy – jesteś wystarczająco ważna, by nie być „drugą opcją”.

Z miłością – nie tą romantyczną, ale tą do Ciebie, Katarzyna.

Zostaw komentarz. Napisz, w którym miejscu najbardziej zabolało. Albo gdzie się uśmiechnęłaś. Budujmy razem wspólnotę kobiet, które wiedzą, że życie zaczyna się tam, gdzie kończą się kłamstwa.

#zdradaemocjonalna #romanszżonatym #kochanka #żona #psychologiazdrady #podwójnżycie #chicbykate

O CZYM MILCZY KOCHANEK wpis na blog chicbykate
O CZYM MILCZY KOCHANEK wpis na blog chicbykate
Picture of Katarzyna Tórz

Katarzyna Tórz

Prawnik, UX designer w www.esklepyonline.pl, właścicielka księgarni internetowej www.antykwariatszczecin.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *