Manipulacje oszusta z Tindera

manipulacje oszusta z Tindera wpis na blog chicbykate

Manipulacje oszusta z Tindera

   Czy jeden człowiek może zmienić życie drugiej osoby w piekło? Racjonalnie podchodząc do rzeczy, powinna paść odpowiedź „nie”, ale są historie kobiet i też mężczyzn, kiedy odpowiedź brzmi „tak”.

   Znalazłam świetny serial produkcji francuskiej pod tytułem *„Manipulations”* z 2022 roku. To sześcioodcinkowa historia, która obnaża prawdziwe oblicze oszusta i odsłania jego narcystyczną, chorą osobowość. Ogląda się to bardzo dobrze.
Sam producent zachęca do obejrzenia serialu, pisząc o nim, że to historia kobiety biznesu i matki. Maud spotyka czarującego Mathiasa, wierząc, że znalazła idealnego partnera. Jednak gdy jej syn rozpoczyna śledztwo, odkrywa złowrogą naturę Mathiasa i zdaje sobie sprawę, że Maud jest manipulowana przez niebezpiecznego mężczyznę.
Główne role grają Marine Delterme jako Maud i Marc Ruchmann jako Mathias.

 

   Historia zaczyna się od tego, że jest kobieta o imieniu Maud. Jest po 50-tce i po traumatycznym rozwodzie. Jej były mąż odszedł do innego mężczyzny i wiedzie szczęśliwe życie. Zaś sama Maud po tej tragedii rzuca się w wir pracy. Ma swoją firmę, wysokie zarobki i piękny dom. Z boku patrząc na nią, myśli się, że to kobieta sukcesu. Lecz na jej twarzy nie widać radości, bo jest po przejściach, nie wierzy w miłość, sparzyła się na relacji ze swoim byłym mężem.

Ma za to koło siebie grupę przyjaciół i rodzinę, która ją wspiera. Ba, nawet były mąż, czując odpowiedzialność za to, co zrobił, oferuje jej pomoc i przyrzeka, że póki żyje, może ona na niego liczyć.

W pracy Maud ma zaufaną pracownicę, która jest również singielką uwikłaną w romans z żonatym. Co prawda widz może mieć etyczny problem z tą bohaterką, bo nie ma nic gorszego niż romansować z żonatym mężczyzną ze szczęśliwą rodziną. Nie mniej koleżanka z pracy namawia Maud, by założyła konto na aplikacji randkowej i zaczęła szukać sobie mężczyzny. Rozmawia z nią wielokrotnie i tłumaczy, że na jej byłym mężu nie kończy się świat i zasługuje na miłość.

Maud zakłada konto, czatuje z mężczyznami, aż w końcu umawia się na randkę. Nazwijmy ją „randką z Tindera”, bo chyba nie ma bardziej znanej i głupiej platformy do szukania miłości niż Tinder.

Przychodzi na umówione miejsce, czeka i nikt się nie pojawia. Klasyczna sytuacja, jak chodzi się na randki z Tindera.
Nie wzruszona Maud zamawia sobie kawę, dopija ją i ma zamiar wyjść. Lecz w tym samym czasie i miejscu, przy barze siedzi on – oszust i manipulator. Mathias Maubert z fabuły filmu – widz może domyśleć się, że to człowiek, który wraca do miejscowości po jakimś długim czasie. Wraca na pogrzeb swojej matki. Z kontekstu można domyśleć się, że to jedynak, który wychowywany był tylko przez matkę.
Cóż, na pierwszy rzut oka to elegancki, przystojny pan po 40-tce. Swoją urodą zwraca na siebie uwagę. Może się podobać kobietom.
I w tym momencie dochodzi do „punktu zapalnego”. Mathias w kawiarni zaczepia Maud, mówiąc jej, że jest piękną kobietą i żeby nie martwiła się, że pan z Tindera nie przyszedł na randkę. Proponuje on sam jej wino i tak spędzają ze sobą miły czas, aż do zamknięcia lokalu.

 

    Skupiając się na dotychczasowej, opowiedzianej przeze mnie fabule, jak interesujesz się oszustami matrymonialnymi, zwróć uwagę na pewne sygnały.

Maud umawia się na randkę. Nie wie, jak wygląda mężczyzna, z którym ma się spotkać. A co powinna zrobić w tamtym czasie? Zanim wyszła na randkę, powinna na czacie wypytać pana z Tindera, ile ma lat, kolor włosów, oczu. Mieć garść informacji, by wiedzieć, że jakiś inny pan może nie być tym, z którym umówiła się.
Obejrzyj ten serial, którego okładkę widzisz w poście, bo on świetnie pokazuje mechanizmy uwodzenia kobiety przez wyrachowanego oszusta i manipulatora.

Maud, wychodząc z przypadkowej „randki” z kompletnie obcym mężczyzną, daje mu numer telefonu i tak zaczyna się miłosna historia. I tak czasami zaczyna się właśnie piekło kobiet, które natrafiają w swoim życiu na oszustów z Tindera.

W kolejnych dniach Maud jest tak szczęśliwa, że aż promienieje. Wszyscy to zauważają. Umawia się na spotkania, jest fajnie i romantycznie. Jest zasypywana SMS-ami, adorowana i czuje się zauważona i dopieszczona przez jakiegoś obcego mężczyznę, który dostrzegł ją i spełnia jej potrzeby emocjonalne i seksualne, jak się domyślasz. Czuje się zakochana.

    To tak zwana pierwsza faza związku z oszustem, gdzie jesteś wręcz bombardowana uwagą oszusta, tak że nawet nie masz miejsca ani przestrzeni na oddech. Oszust to robi po to, by cię uwieść i zmanipulować uczuciami, bo Maud czuje emocje, a oszust z zimną krwią kontroluje ją i jej emocje.
Gdy dochodzi do jakichś wątpliwości w głowie Maud, natychmiast oszust zmienia się w czarującego partnera, który zabiera ją na wyspę rozkoszy i uniesień do jej sypialni. Tak, że Maud nie ma czasu na rozsądne myślenie, bo płynie z oszustem w miłosnym uścisku, od jednego orgazmu do drugiego, zatracając się w tych nieszczerych pragnieniach ze strony oszusta.

W kolejnych tygodniach Maud i Mathias spędzają ze sobą mnóstwo czasu, nie widać po jego zachowaniu nic, co mogłoby niepokoić. Ale może nie – jest jednak jedna rzecz. Mathias mętnie opowiada, skąd jest i czym się zajmuje. Opowiada jakieś głupoty, że wrócił z frontu, bo jest fotografem wojennym. Zachowuje się przy tym nienormalnie, pokazując Maud, że cierpi na zespół stresu pourazowego, w tym przypadku wojennego. Ma wahania nastrojów, potrafi z byle rzeczy zrobić małą kłótnię i obwiniać Maud o to, co jemu w niej nie pasuje. Świetnie to odegrali aktorzy. Zwróć proszę na to uwagę.

 

   Po co to robi? Żeby grać na uczuciach kobiety i jej współczuciu. Ani ona, ani nikt z jej otoczenia nie sprawdza jego pracy, osiągnięć, osób, które potrafiłyby skonfrontować to, co on opowiada na swój temat.
A to był zdecydowanie wielki błąd Maud. Bo powinna go wypytać, zanim sprowadzi go do domu: ile lat tak pracuje, jaka gazeta go zatrudnia, kto jest jego szefem – i najzwyczajniej w świecie sprawdzić te informacje, choćby robiąc tzw. „biały wywiad” w internecie.

Maud tego nie robi, a wręcz zaprasza kłopoty do swojego życia. Każe wprowadzić się oszustowi do swojego domu. Mathias szybko zadomawia się w jej gniazdku. Jest elegancko, drogo i dostatnio. Ma dach nad głową.

 

   I cóż tam oszust robi?
Całymi dniami zajmuje się „niczym”. Biega, gotuje i robi dziwne telefony. Zawsze, jak odbiera telefon, wychodzi do innego pokoju. Nie pozwala podsłuchiwać się swoim rozmowom.
Po co to oszust robi? Bo ma swoje tajemnice, dzwonią do niego inne kobiety, z którymi równolegle romansuje.
Czy pracuje? Oczywiście że nie. Bo on nie ma pracy, a to, co powiedział na swój temat, to stek bzdur.

 

   Punktem zapalnym i pierwszymi bohaterami, którzy mogą zdemaskować oszusta, są jej syn i sprzątaczka Maud.
To niebezpieczne osoby dla oszusta, bo one przebywają równolegle w domu, gdy Maud jedzie do swojej firmy, i mogą obserwować, co oszust robi całymi dniami.
Mathias nie chce mieć kontrolerów, generalnie nie chce mieć nikogo w domu, oprócz Maud, którą uwodził i manipulował.
Co musiał zrobić? Pozbyć się tych osób w bezwzględny sposób. Zaczęło się niewinnie – od psa Maud.
Uciekł z posesji, a tak naprawdę został otruty.
Syn Maud został obarczony tą tragedią, bo miał przykazane, by nie zostawiać bramy otwartej. I choć zarzekał się, że zniknięcie psa i jego śmierć zostały przypisane synowi, Maud nie słuchała tego, co mówił do niej jej własny syn. A kto to zrobił, a tak dokładnie zaaranżował? Oszust, który był siewcą śmierci, manipulacji i stwarzania dziwnych sytuacji, gdzie ktoś inny stawał się winnym jakiejś tragedii wobec Maud, a nie on sam.

Oszust szybko pozbywa się sprzątaczki – możesz domyśleć się w jaki sposób. I mimo tłumaczenia się tej kobiety, Maud z ciężkim sercem zwalnia oddaną i lojalną sprzątaczkę, która próbowała zwrócić jej uwagę na pewne niebezpieczne sygnały. Po zwolnieniu sprzątaczki oszust świętuje drugi swój sukces. Pozostaje na domowym froncie tylko już syn Maud.

 

   Oszust musiał się mocno napracować, aż własna matka – Maud – wyrzuca chłopca z domu. Obarcza go trudną przeszłością, oświadcza, że musi się ogarnąć i nie zażywać używek.
Mimo że syn Maud próbuje przemówić do rozsądku własnej, rodzonej matki, ona go nie słucha. Jest tak zakochana w oszuście, że nie dopuszcza do siebie racjonalnego tłumaczenia.
I tu jest kolejna czerwona flaga, która pojawia się. Kobiety w relacji z oszustami powinny zwracać uwagę na to, co mówią najbliżsi. Oni nie mają zamiaru jej skrzywdzić, ale jeśli były mąż, dziecko, siostra, kuzynka zwracają uwagę, że oszust coś zrobił, wrobił kogoś z jej otoczenia w kradzież, wypadek, występek domowy – to powinna wysłuchać tej strony i zastanowić się, czy tak przypadkiem nie jest.

 

   Syn Maud nie odpuszcza oszustowi, mimo że wyprowadza się z domu rodzinnego, obiecuje oszustowi, że go rozpracuje.

I tym sposobem dochodzimy do sytuacji, która bardzo często zdarza się ofiarom oszustów. Są one izolowane od swojego otoczenia. Oszust to robi po to, by go nikt nie kontrolował, nie obserwował i nie zbierał materiałów na jego manipulacje. Powoduje to, że ofiara zostaje sama i jest zdana tylko na los i zachowanie oszusta, który chce ją zmusić do wzięcia pożyczki, zadłużenia się lub przekazania całego majątku jemu samemu, bo on kocha pieniądze, a nie tę samą kobietę.

Po wyrzuceniu rodziny i sprzątaczki z domu oszustowi jest mało. Zabiera się za knucie intryg wobec kolejnych osób Maud, które mogłyby zdemaskować jego działania.
    Robi sytuacje, gdzie stawia te osoby w miejscu, w którym podważane są ich dobre intencje. Zaufana przyjaciółka z firmy wkrótce oskarżona jest o kłamstwa i kradzież. Oddany przyjaciel Maud traci zdrowie i trafia do szpitala. A najbliżsi Maud tracą to, co jest najdroższe – zdrowie, a nawet życie. Oszust to wszystko robi w białych rękawiczkach, a dzieje się tak, że te tragedie wydają się być dziełem przypadku, a nie wyrachowanego zachowania oszusta. Trudno też złapać Mathiasa na gorącym uczynku.

 

   W pewnym momencie w tej serialowej historii pojawia się wątek policjantki. Ma za sobą stratę swojej własnej siostry w dziwnych okolicznościach. Wie, że za śmiercią jej siostry stoi on – Mathias. Ale nie może mu postawić zarzutów, bo wszystko, co on uczynił, nie ma na to dowodów. A racjonalnie myśląc o tych manipulacjach oszusta, można przyjąć, że są dziełem przypadku. Nie zdradzę ci, kto kontaktuje się z tą policjantką i co razem robią. Ale w końcu, po paru miesiącach zamieniania życia Maud w koszmar, pojawia się nadzieja, że ktoś w jakiś sposób zdemaskuje oszusta.

 

   Mathias jest bardzo sprytny, co też jest znamienną cechą realnych oszustów z Tindera. Więc złapanie go na gorącym uczynku było nie lada wyzwaniem. Ale w końcu Maud zaczyna wierzyć, że to, co niedobrego dzieje się w jej życiu, nie jest jej winą, lecz wyrachowanym zachowaniem Mathiasa.
I dopiero wtedy dzieją się rzeczy, które pozwalają zebrać dowody na oszukańcze zachowanie Mathiasa, tak że policja może zatrzymać go i aresztować.

 

   Serial kończy się dobrze. Nie zdradzę jak, bo chcę, żebyś sama/sam obejrzał go. To doskonale opowiedziana historia oszusta z Francji. Nie jest powiedziane, czy ten serial powstał na kanwie czyjegoś życia, lecz na pewno sytuacje i sama historia była inspirowana losem prawdziwych ofiar oszustów z Tindera.

 

   Na co na koniec chcę zwrócić Twoją uwagę? To psychologiczny aspekt tej historii. Reżyser świetnie oddał zmiany nastroju oszusta. Ktoś w końcu diagnozuje go po jego zachowaniu i określa jako „patologicznego narcyza”, który dąży do bycia na świeczniku i przejęcia całego majątku kilku kobiet w tym samym czasie.
Może się to wydawać niewiarygodne, że to dwulicowe i o podwójnej moralności zachowanie ma na celu to, ale tak właśnie działają oszuści.
Tu, w tym serialu, też zostało dobrze pokazane, jak oszust manipuluje słowami, nastrojem i zachowaniem swoich ofiar. Sam gra na emocjach ludzi, wzbudzając u nich skrajne emocje – od uwielbienia aż po wściekłość. I co ważne, zawsze za czyimś błędem, sytuacją, słowami stoi ofiara. Jest gnębiona i karana zachowaniem oszusta. Jest manipulowana i oskarżana o coś, co nie powinno jej obciążać, a mimo to, przez wmawianie błędu przez oszusta, ofiara przyjmuje na siebie winę. I to w tej historii jest przerażające.   

Nie wszystkim widzom „Manipulacji” przypadł serial do gustu. Niektórzy twierdzą, że historia Maud jest przesadzona – że dojrzała, inteligentna kobieta po 50. roku życia nie mogłaby dać się tak łatwo oszukać. „Współczesne kobiety sprawdzają przeszłość, zanim pozwolą mężczyźnie zamieszkać w swoim domu” – słusznie zauważa jedna z recenzentek. I ma rację. W idealnym świecie – tak.

Ale świat nie jest idealny. A oszustwa matrymonialne nie wybierają ofiar według wieku, wykształcenia czy stanu konta. Wybierają je według luk emocjonalnych – samotności, pragnienia bliskości, nadziei, że „tym razem będzie inaczej”. I właśnie to pokazuje serial: nie tyle naiwność Maud, co mistrzostwo manipulatora, który potrafi wykorzystać najdrobniejszą szczelinę w pancerzu ofiary.

Inni widzowie widzą w serialu coś zupełnie innego – „piękno” w grze aktorskiej, autentyczność, napięcie psychologiczne. Marine Delterme i Marc Ruchmann tworzą parę, która trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej sceny. A może właśnie w tej rozbieżności opinii tkwi największa siła „Manipulacji”? Bo zmusza nas do refleksji:
Czy naprawdę jesteśmy odporni na manipulację? Czy tylko myślmy, że jesteśmy?

Serial nie jest perfekcyjny – niektórzy uważają go za zbyt długi, inni za zbyt dramatyczny. Ale jego główna wartość nie tkwi w tempie fabuły, lecz w ostrzeżeniu: oszust nie przychodzi z napisem „uwaga – manipulator” na czole. Przychodzi z uśmiechem, komplementem, winem w kawiarni… i gotowością wykorzystać Twoje dobre serce.

Jeśli chcesz sprawdzić, jak daleko może sięgnąć narcystyczna manipulacja – obejrzyj „Manipulations” (dostępny m.in. na platformach francuskich i międzynarodowych; tytuł oryginalny: Manipulations). Link do oficjalnej strony serialu znajdziesz na IMDb .

A po obejrzeniu zapytaj siebie:
Czy ja, w podobnej sytuacji, zareagowałabym inaczej?
Bo odpowiedź może Cię zaskoczyć.

manipulacje oszusta z Tindera wpis na blog chicbykate
manipulacje oszusta z Tindera wpis na blog chicbykate
Picture of Katarzyna Tórz

Katarzyna Tórz

Prawnik, UX designer w www.esklepyonline.pl, właścicielka księgarni internetowej www.antykwariatszczecin.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *