Czego kochanek Ci nie mówi?
Czyli o tym, czego nie usłyszysz od żonatego mężczyzny – nawet jeśli patrzy Ci w oczy i trzyma za rękę
Była środa, siódma wieczorem, a ja znowu siedziałam z kieliszkiem wina i laptopem. Tyle lat pisania o zdradzie, a temat wciąż jak z dobrego serialu – niby to samo, ale każda historia inna.
Napisała do mnie Lena. Lat 39, rozwiedziona, niezależna, pełna życia. Zakochana po uszy w mężczyźnie, którego znała od roku. Spotkali się przypadkiem w księgarni (naprawdę, jak z filmu). Przeglądali tę samą książkę o filozofii Wschodu. Potem była kawa, spacer, pierwsze dotknięcie dłoni.
Był żonaty – od razu to powiedział. Ale zapewniał, że wszystko między nimi jest martwe. Że Lena to promień słońca. Że nie pamięta, kiedy ostatnio się tak śmiał.
A jednak… coś ją gryzło. „Katarzyno, ja nie wiem, czy ja w ogóle znam tego człowieka.”
I tak oto powstał ten wpis.
Nie mówi Ci, kim naprawdę jest jego żona
Nie dlatego, że się boi. Tylko dlatego, że… nie chce, żebyś miała pełny obraz. Bo gdybyś go miała, mogłabyś zadać pytania, które rozsadzą jego misternie zbudowaną narrację.
– Mówi, że nie kochają się od lat. Ale wciąż nosi obrączkę.
– Mówi, że to tylko fikcja, żyją w separacji od lat w jednym domu. Ale jedzie z nią na wakacje „dla dzieci”.
– Mówi, że ona jest zimna i kontrolująca. Ale nie powie Ci, że zna jego ulubiony rodzaj herbaty i że co niedziela piecze dla niego sernik.
Nie powie Ci:
- skąd ona pochodzi,
- kim była, gdy się poznali,
- jak wiele razem przeżyli,
- że zna go lepiej niż ktokolwiek inny – nawet jeśli ich relacja zgasła.
Bo wtedy zobaczyłabyś jej twarz jako człowieka, a nie tylko jako „żonę w tle”. A to za trudne. Dla niego. I dla Ciebie.
Nie mówi, dlaczego naprawdę z Tobą romansuje
„Bo jesteś inna niż wszystkie” – mówi z uśmiechem.
Ale czy naprawdę jesteś powodem, czy może raczej okazją?
Nie powie Ci, że:
- boi się starości i potrzebuje przypomnienia, że jest jeszcze atrakcyjny,
- nie potrafi konfrontować się ze swoimi uczuciami, więc ucieka do tego, co łatwe,
- jest mu z Tobą dobrze, ale nie dlatego, że Ty jesteś jedyna – tylko dlatego, że jesteś nowa.
Oto niewypowiedziana prawda: romans często nie jest wyborem Ciebie, ale ucieczką od siebie.
Nie mówi, czy naprawdę Cię pożąda
Tak, seks jest gorący. Ale czy kiedykolwiek zapytałaś, czy pożądanie to coś więcej niż tylko adrenalina tajemnicy?
Mężczyźni w romansach:
- pożądają atmosfery zakazanego,
- ekscytują się ucieczką z codzienności,
- karmią się Twoim zachwytem, bo w domu już nikt tak na nich nie patrzy.
Ale czy pożąda Ciebie, czy tylko tego, co reprezentujesz – wolność, świeżość, zachwyt?
Nie powie Ci:
„Nie wiem, czy Cię kocham. Ale wiem, że dobrze się przy Tobie czuję.”
A Ty to weźmiesz za deklarację miłości. A to tylko deklaracja komfortu.
Nie mówi Ci, że… nie rozumiesz go do końca, jak żona
Kiedy pytasz:
„Dlaczego nigdy nie mówisz o swoich emocjach?”
On mówi:
„Bo Ty i tak mnie nie zrozumiesz.”
Ale prawda jest inna:
On sam siebie nie rozumie. Ale żona tak, 20 lat obserwuje, opiekuje się, czyta w jego myślach. Jest żoną, przyjaciółką, boginią ogniska domowego, gospodynią, życzliwą słuchaczką, wyrozumiałą i uczynną kobietą, która go podziwia i codziennie o niego dba.
I choć nie wiem jak Ty byś się starała, słuchała, wspierała – nie dasz mu poczucia tożsamości, które on sam porzucił. I on to wie. Ale nie powie.
Bo łatwiej powiedzieć:
„Nie chcę Cię ranić.”
niż:
„Nie mam nic więcej do dania.”
Nie mówi, że nadal szanuje swoją żonę
Tak. Nawet jeśli mówi o niej: „jędza”.
Nawet jeśli mówi: „żyjemy jak współlokatorzy”.
Nawet jeśli wraca do Ciebie i mówi: „ona mnie nie rozumie”.
Nie powie Ci, że:
- kiedyś dzięki niej przetrwał najgorszy okres życia,
- że zna każdy pieprzyk na jej ciele i każde przekleństwo, jakie rzuca, gdy coś jej nie wychodzi,
- że to ona była przy jego ojcu, gdy umierał,
- że szanuje ją, mimo że ją zdradza. Bo nie wszystko jest czarno-białe.
Nie powie Ci, że nie potrafi się od niej odciąć.
Bo można zdradzać kogoś, kogo się nie przestało szanować.
Nie mówi Ci, że Cię… nie wybierze
Tak. To najtrudniejsze. Ale i najbardziej prawdziwe.
Nie mówi Ci:
- że nie planuje wspólnej przyszłości,
- że lubi Wasze spotkania, ale nie chce dzielić z Tobą rachunków i lodówki,
- że kocha Ciebie trochę, ale siebie bardziej.
Nie powie Ci:
„Nie odejdę, bo jestem wygodny.”
„Nie odejdę, bo się boję.”
„Nie odejdę, bo tamto życie – choć może bez żaru – to nadal moje życie.”
Więc… co z tym wszystkim zrobić?
Po pierwsze: przestań wierzyć tylko w to, co on mówi.
Zacznij myśleć o tym , czego nie mówi.
Zwracaj uwagę na przerwy, na milczenie, na unikane tematy.
Po drugie: spytaj siebie – czy chcesz być z mężczyzną, który ukrywa pół siebie?
Bo nawet jeśli jest namiętny, czuły, obecny – to czy jest prawdziwy?
Po trzecie: przestań czekać, aż powie „kocham”.
Poczekaj na coś innego:
- na czyny,
- na decyzje,
- na odpowiedzialność.
Zakończenie, czyli o tym, że kobieta w romansie też zasługuje na pełnię
Droga Czytelniczko,
ten tekst nie jest po to, by Cię zawstydzić.
Jest po to, żebyś wiedziała, że:
✨ Jeśli czujesz, że coś jest niewypowiedziane – to dlatego, że on nie chce, żebyś to usłyszała.
✨ Jeśli masz wrażenie, że jego opowieść o małżeństwie jest zbyt czysta – to dlatego, że prawda byłaby zbyt trudna.
✨ Jeśli nie jesteś pewna, czy on naprawdę Cię wybiera – to dlatego, że prawdopodobnie… nie wybiera nikogo.
Ale Ty możesz wybrać siebie.
Nie jako „drugą kobietę”. Nie jako „przygodę”. Nie jako „ratunek dla jego znudzonej duszy”.
Tylko jako kobietę, która zasługuje na miłość z pełną widocznością, bez przemilczeń, bez trójkątów i bez kłamstw.
Z czułością – bo wiem, jak to boli,
Z siłą – bo wiem, że ją masz,
Z sercem, które zawsze staje po stronie kobiet,
Katarzyna
PS. Znasz ten ból? Opowiedz mi o nim w komentarzach. Czego Tobie Twój kochanek nie powiedział? A może… co w końcu sama sobie powiedziałaś, by wyjść z tej relacji?
Nie jesteś sama.
