Jak wpadamy w sidła oszusta na Tinderze- analiza oczekiwań

jak wpadamy w sidła oszusta na Tinderze

Jak wpadamy w sidła oszusta na Tinderze?

    Każdy użytkownik Tindera może wybrać filtry, według których poszukuje swojego partnera.

   Można wybrać wiele zmiennych i algorytm podsunie nam profile, które idealnie pasują do naszych oczekiwań.

   Kobiety szukają facetów według wzrostu. Tu wychodzi przy okazji pewien kompleks mężczyzn. Ci co mają zaledwie 1,60 m z reguły cieszą się mniejszym zainteresowaniem, bo kto by chciał mieć przy swoim boku mężczyznę, który jest tak niski, że nie można nosić przy nim szpilek. Stąd niska kobieta ceni sobie podanie wzrostu w opisie. Swój swojego wtedy szybko znajdzie.

   Dalej kobiety w swoich poszukiwaniach kierują się wiekiem, miejscem zamieszkania, aktywnością konta oraz znakiem zodiaku.

Często też singielki zaznaczają stan cywilny oraz czy i ile dzieci dany mężczyzna posiada.
Kobiety szukają faceta do 10-ciu lat starszego.

   Po spełnieniu tych kryteriów przechodzą do oceny zdjęć.
Brak zdjęcia zawsze skutkuje pominięciem takiego profilu, wychodząc z założenia, że ukrywanie swojego wyglądu to minus. Za tym może kryć mąż lub człowiek, który ma coś jeszcze do ukrycia.

 

   Ze zdjęciem są też takie historie, gdzie użytkowniczki Tindera zaznaczają, że nie zawsze wygląd na zdjęciu idzie w parze z prawdą w realu. Jest mnóstwo opowieści, kiedy kobieta przychodzi na spotkanie a przed nią staje mężczyzna, który kompletnie nie odpowiada wizerunkowi ze zdjęć.
Niechętnie o tym mówią, ale zdjęcia faceta na plaży w kąpielówkach, na tzw. „dzień dobry”, pokazujące jego „parametry” atrybutów męskości też nie przekonuje pań.
I w końcu umieszczanie w galerii 30 zdjęć samych słodkich foteczek, też zniechęca kobiety, bo trąci to troszkę narcyzmem. Można wysnuć też wniosek, że jak tak facet chętnie fotografuje się co rusz , postrzegany jest jako zakochany i skupiony na sobie, że na randce można tylko siedzieć i słuchać o tym, jaki on jest wspaniały.

Kiedy wygląd partnera zgadza się, kobiety czytają opisy. Uważają, że faceci piszą mnóstwo górnolotnych frazesów. „Jestem jaki jestem” to regularny slogan, który czytają, albo że „jestem super.”

I co ciekawe, w dalszym ocenianiu profilu, zwracają uwagę na ortografię i interpunkcję. Tak, to może drażnić, jak facet pisze „który” jako „ktury” albo „nie jestem hamem”, co wprawia w zażenowanie.
Bo to daje wrażenie, że jakby był pijany, pisząc na czacie z kobietą.

 

    I z mojego doświadczenia zaczynanie korespondencji od emotikonów, jest jak zabawa na znaczki. Wtedy człowiek zastanawia się, jakby to było gdyby takiego faceta spotkać w realu. Co, też by nie mówił, tylko ciałem i wyrazem twarzy pokazywałby swoje zainteresowanie? To pewnego rodzaju dziecinada, bo lepiej zacząć pisać do siebie niż przerzucać się na emotikony.

 

   Kobiety decydują się też na facetów, którzy mają odpowiednie wykształcenie. Zakończenie edukacji na szkole podstawowej obniża szanse na zwrócenie na siebie uwagi kobiety.

 

Przejdźmy teraz na „drugą stronę” rozważań.

 

    Mężczyźni nie mają żadnych „ideałów”. Nie mają konkretnych oczekiwań, które stałyby  się punktem odniesienia do oceny kobiety.
Przeglądają zdjęcia kobiet i wyłapują te, co mają ciekawe elementy , od razu pisząc do takiej kobiety.
Enigmatycznie dodają, że kobieta ma mieć intrygującą osobowość, oraz ma mieć w sobie to wyświechtane słowo „coś”.

   Faceci dyskredytują profile kobiet, które mają za dużo zdjęć. Dla nich to oznaka zepsutego charakteru. Przesadne przywiązanie do markowych i luksusowych rzeczy oraz posiadanie dziecka na zdjęciu, wykurza faceta w siną dal.
W zażenowanie wprawia faceta galeria zdjęć kobiety w negliżu. Te, które tak skrupulatnie fotografują się w lustrach, w strojach kąpielowych, w nienaturalnych pozach, są powodem do śmiechu a nie rozpoczęcia znajomości.

  Zaznaczenie w opisie, że  facet ma mieć samochód bo  ona sama mieszka w małej miejscowości, zniechęca faceta od razu. Przyznanie się do miłości życia w luksusie, też spycha profil na swipe na „nie”.
Facetów to odrzuca, nie lubią kobiet nastawionych na zysk. Trąci to też  dla nich „blacharstwem”. Dodają , że nie wiedzieliby czy ta kobieta jest z nim dla jego pieniędzy i samochodu, czy dla niego samego.

   Jeśli użytkowniczka ma dziecko, a liczy sobie 20 parę lat, to jest to też  odbierane jako zjawisko z dysfunkcyjną rodziną i przebywaniem w nieodpowiednim środowisku. Bo każdy facet chce być tym pierwszym, w nadziei, że to on będzie ojcem dziecka z daną kobietą.

 

    Mężczyźni cenią sobie inteligencję. Jeśli czat nie wychodzi albo próżno tam szukać dojrzałych poglądów, facet nie ma czasu i nie chce kontynuować takiej znajomości na Tinderze.

 

   Tinder to też pole do popisu na ONS. Jeśli kobieta proponuje seks bez zabezpieczenia, to nie ma szans na spełnienie się w roli metresy.
Wszelkie kłamstwa co do wykształcenia a już tym bardziej co do wyglądu, kończą randkę w 5 sekund.
Znam przypadki, kiedy panowie po poznaniu się, wychodzili tylnymi drzwiami , nie zamawiając nic w lokalu, gdzie doszło do pierwszego spotkania.

To są nasze wybory. To też pole do popisu dla oszusta matrymonialnego. On zna zasady gry i świetnie dopasowuje się do ich zakresów.
Tak jak dla ciebie są to wyznaczniki do wyjścia z domu, tak dla niego są to drogowskazy, jak się ułożyć i zaprezentować, by zwrócić twoją uwagę na „dzień dobry”.

 

jak wpadamy w sidła oszusta na Tinderze
jak wpadamy w sidła oszusta na Tinderze

 

 

 

Picture of Katarzyna Tórz

Katarzyna Tórz

Prawnik, UX designer w www.esklepyonline.pl, właścicielka księgarni internetowej www.antykwariatszczecin.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *